fbpx

Nie jest to typowa książka o Norwegii, choć przedstawiona tu historia ma miejsce w krainie fiordów. To szczery i momentami brutalny opis trzyletniego pobytu w jednym z najszczęśliwszych państw świata, nie pozbawiony jednak poczucia humoru i nadziei. To książka o emigracji, pokazująca Norwegię w innych barwach, niż mogliśmy ją oglądać do tej pory. NOrWAY to pełna autentyczności opowieść o długich miesiącach spędzonych na budowach, halach i w norweskich barakach. Opowieść, którą napisało samo życie.

Brudne Oslo, małe, zadymione mieszkanie, emigracja. Dzielnice pełne hałasu dobiegającego z placów budowy, ulice które wieczorami huczą muzyką z pubów i restauracji, pachną trawą, alkoholem i wolnością. Do butów przyklejają się wyplute przez kogoś torebki snusu, a z klubu Blå wypływa potok ludzi po koncercie. Rano trzeba jednak wstać i iść do pracy, z której wyjdziesz może po dwunastu godzinach. I znów będziesz słuchał tych samych dźwięków zza niewielkiego okna, do którego nie dociera światło słońca. 

W NOrWAY poznasz krótkie historie o życiu wśród emigrantów, którym w przeciwieństwie do tych z nieśmiesznego od wieków dowcipu, fiordy nigdy nie jadły z ręki. To właśnie o nich i dla nich jest ta książka. Dla każdego, kto kiedykolwiek zetknął się z emigracją zarobkową i żył choć przez chwilę wśród rodaków i tysięcy innych przyjezdnych, którzy postanowili znaleźć swój raj. 

NOrWAY. Półdzienniki z emigracji
NOrWAY. Półdzienniki z emigracji

KRÓTKA HISTORIA

Zacząłem pisać „NOrWAY. Półdzienniki z emigracji” we wrześniu 2012. Opuszczałem Polskę z nadzieją na to, że w Skandynawii naprawię wszystkie problemy. Wraz z Adamem Gustem, fotografem i przyjacielem, postanowiliśmy prowadzić zapis naszej podróży i stanu naszej głowy zarówno w słowach, jak i obrazach. Na początku robiliśmy to jedynie dla bliskich, ale po jakimś czasie historie zaczęły krążyć i żyć własnym życiem. Przez przypadek kilka opowieści przeczytał Łukasz Orbitowski i zasugerował, że powinna z tego powstać książka o Norwegii i emigracji. Nazwałem ją półdziennikiem, bo nie jest to reportaż ani zwykły pamiętnik lub pisane codziennie przemyślenia. To pełen uczuć zarys czasu, w którym patrzyłem na siebie i świat dużo inaczej niż dziś. Wspomnienia połamanego człowieka, który zaczął się składać na nowo dopiero na Północy. 

O CZYM JEST NORWAY?

Nie jest to stricte książka o Norwegii, nie próbuje też ująć w ramy skomplikowanego obrazu polskiego emigranta. NOrWAY to subiektywne spojrzenie na emigrację zarobkową kogoś, kto musiał zweryfikować dotychczasowe pojmowanie świata. Potężny dług, samotność, a w końcu depresja, która jak dodatkowy pasażer udała się ze mną w podróż do krainy fiordów. Walka z chorobą potęgowała tylko patrzenie na obcy kraj przez ciemny filtr, który jednak pozwalał dostrzegać rzeczy inaczej, jak na znalezionej w piwnicy starej fotografii. I choć bywało źle, ratował mnie humor, książki, historie, ale przede wszystkim inni ludzie. Często tacy, którzy nie pochodzili z mojego świata, ale byli wspaniali na swój sposób i nauczyli mnie doceniać drobne rzeczy, pozornie nic nieznaczące. 

Tamtych uczuć nie da się zapomnieć i choć zamieszkałem w Polsce ponownie na kilkanaście miesięcy, mentalnie nigdy już nie wróciłem do kraju. Norwegia, a później Islandia stały się dla mnie nie drugim, ani pierwszym domem. Stały się domem właściwym i kompatybilnym. A dlaczego tak się stało? By poznać odpowiedź, warto sięgnąć po NOrWAY.

NOrWAY. Półdzienniki z emigracji

GDZIE KUPIĆ?

Książkę zamówisz TYLKO TUTAJ, w księgarni wydawnictwa Otwarte. W formie e-booka, kupisz ją na WOBLINK.PL  Do książki dołączone są kody QR. Wśród nich znajduje się kod prowadzący do playlisty przygotowanej jako soundtrack do książki. Możesz go posłuchać TUTAJ

Do książki dołączone są również galerie, kliknij w linki, aby przenieść się do zdjęć:

KILKA RECENZJI

Sprawdź co napisali inni
Jarosław Czechowicz (krytycznymokiem.pl)

Piotr Mikołajczak stara się przyjrzeć temu, czym jest tymczasowość zawodowa, socjalna, trochę kulturowa i na pewno egzystencjalna. Portretowana Norwegia, którą ogląda z różnych stron […], jest miejscem, gdzie doświadczając rzeczywistości intensywniej, Mikołajczak po latach nazywa siebie na nowo. Te wszystkie retrospekcje mówią nie o tym, co się przeżyło, ale o tym, jak to kształtuje całe późniejsze życie. […] Jest to też dynamiczna książka, która może trafić do bardzo szerokiego grona odbiorców. Mikołajczak opowiada o tym, co to znaczy przekraczać granice, ale zwraca uwagę na to, że najtrudniejsze do pokonania są ograniczenia naszej mentalności i postrzegania świata.

Jarosław Czechowicz (krytycznymokiem.pl)

Adam Szaja (smakksiazki.pl)

Przeczytałem, zajebista.

Adam Szaja (smakksiazki.pl)

Angel KubRick (lubimyczytać.pl)

[…] ujęła mnie ta historia. Otuliła emocjami jak wełniany płaszcz, który daje ciepło i gryzie niemiłosiernie jednocześnie. […] W książce znajdziemy opis Norwegii takiej, jaka jest naprawdę, bez filtra, i nie jest to najpiękniejszy widok na świecie. Mikołajczak jest bardzo dobrym obserwatorem, jego podsumowania ludzkich zachowań są bezbłędne. Jest ironia, ale też egzystencjalna zaduma. Opowieści uzupełniają zdjęcia Adama Gusta, zajmującego się fotografią kreacyjną. Doskonałe.

Angel KubRick (lubimyczytać.pl)

Wojciech Szot (zdaniemszota.pl)

Czy warto sięgnąć? Tak, wsiąknięcie na kilka dni i trochę wyskoczycie z własnej bańki, zobaczycie naszych rodaków trochę rodem ze Smarzowskiego, trochę z Kiepskich, a trochę jak z jakiegoś smutnego skandynawskiego filmu artystycznego.

Wojciech Szot (zdaniemszota.pl)

Marcin Łopieński (przeczytane.net)

[…] chyba najbardziej wartościowym elementem „Norway. Półdzienniki z emigracji” jest sposób w jaki Piotr Mikołajczak relacjonuje nam swoją wędrówkę. Rozpoczynając od podróży z Polski, przez baraki na budowie, brudne klatki schodowe, hotele i domy przypominające meliny, aż po finał, dzięki czemu udało mu się pokazać losy jednostek. Włączając do swojej opowieści bohaterów z różnych szczebli drabiny społecznej, znakomicie oddał ich życiowe tragedie.

Marcin Łopieński (przeczytane.net)

Roman Dłużniewski (lubimyczytać.pl)

Każdy, kto myśli o pracy poza granicami naszego kraju, kto marzy o szybkim zarobku, budowie domu, kupnie samochodu, podziwie i zazdrości sąsiadów powinien tę książkę przeczytać. Polecam z czystym sumieniem!

Roman Dłużniewski (lubimyczytać.pl)