Region Strandir jest jednym z najmniej zaludnionych regionów Islandii. Jego powierzchnia to około 3500 km2, a zaludnienie wynosi w tej chwili około 850 osób. Większość ludzi mieszka w Hólmaviku, stolicy islandzkiej magii (to tam znajduje się Muzeum islandzkiej Magii i Czarodziejstwa). Strandir znany był jako “dom czarnoksiężników”, ponieważ na tym terenie płonęło wiele stosów z islandzkimi magami, a nie wiedźmami, jak to miało miejsce podczas europejskiego polowania na czarownice.

Gdy szukamy odosobnienia, Strandir jest miejscem idealnym, w którym możemy znaleźć nie tylko ciszę i spokój, ale też przerwać uporczywą gonitwę myśli. Nie znajdziemy to za to wielu dróg, a jeśli już, to szutrowe i przechodzące nad stromymi klifami. Wokół nie ma żadnych marketów, drogich sklepów, fast foodów czy hal sportowych. Gospodarstwa rozsiane są po tym terenie tak rzadko, że trudno uwierzyć, że w ogóle ktokolwiek chciałby tu mieszkać. Prawdą jest, że większość Islandczyków przyjeżdża tu latem do tzw. sumarhusów (domków letniskowych), ale są szaleńcy, których spotkać możemy w Strandir cały rok

Jeśli chcielibyście zwiedzić ten region, ostrzegamy, że lepiej zrobić to autem nieco bardziej odpornym niż zrobione z kartonu Yarisy, albo wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Jak tam dojechać? Jadąc z Reykjaviku, kierujemy się na Borgarnes i na ostatnim rondzie w mieście jedziemy prosto – na Akureyri. Musimy minąć miejscowość Bifröst  (Berenika uważa, że to świetne imię dla superbohatera). Kilka kilometrów dalej zobaczymy po prawej stronie samotną, białą szopę z czerwonym dachem, dość blisko ulicy. Przy niej należy skręcić w lewo na Isafjordur i Buðurdalur i pomknąć prosto aż do znaku, przy którym zobaczymy zjazd na Hólmavik. Stamtąd do “właściwej” części Strandir to już rzut beretem.

Do najważniejszych miejscowości w regionie, czy może lepiej powiedzieć – ludzkich skupisk leżących wzdłuż wybrzeża – należą takie miejsca, jak: Djúpavík, gdzie znajdziemy starą przetwórnię śledzi i hotel prowadzony przez wspaniałą rodzinę, Norðurfjörður (kilka guesthouseów + restauracja i sklep), Ingólfsfjörður – Eyri (znów stara przetwórnia, ale opuszczona), Finnbogastaðir (gdzie znajdują się aż dwa kościoły) i osadę Gjögur, z niewielkim lotniskiem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *