&

„Opowiedz swoją północną historię” #3

Kilka dni temu dopadło nas poczucie, że „już prawie zima”. Biorąc pod uwagę kalendarz i meteorologiczne przesłanki, ilości budzących nas ptaków i wszechobecny zapach grilla – coś się zdrowo poprzestawiało. Może to reakcja na nadchodzące zmiany, silna potrzeba letnich „wschodów słońca” albo brak cierpliwości w odliczaniu dni do momentu, w którym będziemy realizować „farmy”. Dzisiejsze zestawienie nagrodzonych i wyróżnionych prac w naszym svalbardowym konkursie będzie pełne obrazów, dźwięków, zapomnianych historii i pustych miejsc. Zapraszamy na słuchowisko (jak zawsze zachęcamy do znalezienia słuchawek) i kwintesencję islandzkich krajobrazów.

∇ Joanna Kocik – od autorki: „Na wyspie Andersön w prowincji Jämtland w północnej Szwecji rzeczywiście żył człowiek, który trzykrotnie widział monstrum z jeziora Storsjö. Nie nazywał się Per Jensen. Opisana przeze mnie historia to fikcja. Czy Storsjöodjuret istnieje? Tego nigdy nie dowiedziono. Potwór ma jednak w Östersund swój pomnik, na brzegach jeziora powstało wiele punktów, z których podobno najlepiej wypatrzeć bestię. Poświęcono mu także niewielkie muzeum, gdzie zobaczyć można m.in. pułapki, w które usiłowano go schwytać. Pozostaje jedną z największych atrakcji regionu.”

Całość tej klimatycznej historii wraz ze zdjęciami znajdziecie TUTAJ. U nas słuchowisko do POBRANIA

 

∇ Katarzyna Płachta – od autorki: „Nasza historia związana jest z Północą nie aż tak daleką jak Svalbard, z krainą lodu i ognia – Islandią. Spędziłam tam 6 miesięcy jako wolontariuszka, a dokładnie rok temu po raz pierwszy na dłużej opuściłam Reykjavik, by podróżować po wyspie.Pozostałością i wspomnieniem tych dni jest filmik, który wam wysyłam, i który mam nadzieję, zachęci też innych fanów Icestory do odwiedzenia Islandii, zwłaszcza jej południowej części, która jest bohaterką video. Autorem filmiku jest mój chłopak, Fabio Reitano. Na ujęciach widać czasem mnie”

 

∇ Andrzej Fryda – jest to dowód na to, że islandzkie krajobrazy przyciągają z hipnotyczną siłą i naprawdę nie pozwalają o sobie zapomnieć. Pięknie zrealizowany, ujmujący i w jakiś sposób uzależniający obraz dla wszystkich, którzy byli, są lub będą na wyspie. Czteroipółminutowe oderwanie od rzeczywistości gwarantowane.

 

∇ Tomasz Świerczyński – od autora: „Film był moją osobistą wyprawą do wnętrza siebie. Skompletowałem sprzęt, zacząłem uczyć się techniki timelapse, zaplanowałem wyprawę w nieznane i wyruszyłem. Przez 12 dni przejechałem razem z moimi 2 przyjaciółmi około 2600km nagrywając film średnio 18h dziennie. Spaliśmy w namiocie, walczyliśmy z kapryśną pogodą i podziwialiśmy niemalże każdego dnia 5-godzinny zachód islandzkiego Słońca. Islandia jest dla mnie bardzo wyjątkowym miejscem. Po części poznałem tam siebie. Krajobraz Islandii wpłynął na mnie uspokajająco, pozwolił zebrać myśli i odpocząć od codzienności. Walka z nagraniami, pozwoliła udowodnić sobie, że człowiek może naprawdę wiele. Jeżeli tylko chce. Kiedy wróciłem z wyprawy, bardzo długo tęskniłem z stanem ducha jaki tam doznałem. Starałem się, aby film, który powstał przedstawiał Islandię właśnie taką jak ją zapamiętałem – dziewiczą, nie dotkniętą ludzką ręką i przede wszystkim przepiękną.To moja magiczna Islandia.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *