Na końcu odwiedzamy Norðurfjörður, gdzie sklep prowadzony przez dwoje staruszków był tego dnia otwarty tylko dwie godziny. Restauracja, w której trzy miesiące wcześniej jedliśmy świetną zupę rybną, okazała się zamknięta na kilka miesięcy z powodu remontu. Mija pół godziny, w końcu pijemy ciepłą herbatę we wspólnym pomieszczeniu jednego z niewielu domków do wynajęcia na pustkowiu Fiordów Zachodnich. Jest piętnasta, właśnie wróciliśmy z plaży, gdzie wśród drewna dryftowego, tuż przed wjazdem do Norðurfjörður, na brzegu kołysało się ciało martwego finwala. Nie miał już płetwy grzbietowej i oczu. Siny język zwisał bezwładnie pomiędzy ostrymi zębami.

Fragment książki “Szepty Kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” © Wyd. Otwarte, 2017

Według nas, Nordurfjordur w Strandir, to jedno z miejsc, do których przybyć należy, kiedy wszystko inne zawodzi. Zmęczenie światem może nadejść w każdej chwili, a niewielka wioska na totalnym zadupiu Fiordów Zachodnich naprawdę potrafi namieszać w głowie. Wywrócić wszystko do góry nogami, by potem wszystko nabrało odpowiednich kształtów. Bo co my tu mamy? Małą przystań, niewielki sklepik, restaurację zamykaną na długą zimę, kilka domów i dystrybutor paliwa. Minimalistycznie, perfekcyjnie, samotnie.

Nasz przyjaciel, którego w tym roku przywieźliśmy do jednego z nielicznych hotelików na tym terenie, zapytał nas pewnego poranka na balkonie:
– Słyszycie?
– Nie – odpowiedzieliśmy, nasłuchując czy coś nie jedzie. A może ptaki śpiewają? Też nie. Zastanawialiśmy się, czy ktoś nie woła o pomoc, a może śpiewa i tańczy z radości. Nasłuchiwaliśmy. Ale wokół nas panowała absolutna cisza, nie licząc przetaczającej się wody nad fiordem i szumu wiatru. – Nie. Nic nie słychać.
– No właśnie.

Gdy dojeżdżamy do Nordurfjordur drogą numer 643, musimy zdać sobie sprawę, że kilka kilometrów za wioską kończą się wszystkie inne ścieżki i pozostaje nam spacer, czasami lekka wspinaczka, namiot i absolutne “in the middle of nowhere”. Nordurfjordur położone jest w północnej części zatoki Trékyllisvík, na tej samej szerokości geograficznej, co zasypany niegdyś przez lawinę Súðavík. Niedaleko wioski położony jest otwarty basen, Krossnes.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *