“Oglądaliśmy przed kilkoma godzinami rzeczy niezwykłe, więc mówimy, by ruszyli w stronę Norðurfjörður. Znajdą tam otwarty basen na końcu świata, gdzie kończy się droga i znana im cywilizacja. W Krossnes woda cały czas jest ciepła dzięki geotermalnym źródłom, a o tej godzinie mają dużą szansę na samotną kąpiel.”

Fragment książki “Szepty Kamieni. Historie z opuszczonej Islandii” © Wyd. Otwarte, 2017

Basen Krossneslaug to, mówiąc wyświechtanym językiem, miejsce absolutnie niezwykłe w swym pięknie i wyjątkowości, nawet biorąc pod uwagę ilość basenów geotermalnych na Islandii. Leżący niedaleko od kamienistej plaży niewielki obiekt z jednej strony otaczają niewysokie góry, spoglądające od 1954 roku na kąpiących się ludzi. Z drugiej strony rozciąga się ocean, dzięki czemu możemy oglądać przez cały rok genialne zachody i wschody słońca. Wszystko to, nie wychodząc z gorącej wody.

Jeszcze jakiś czas temu nie było ogrodzeń i kamer, jednak turyści zmieniają islandzką rzeczywistość, a ta musi reagować. Wobec tego, przed wejściem stoi kanciapa, w której młody człowiek o włosach rudych jak liście w parku Yellowstone, sprzedaje niewidzialne bilety na basen, w którym możemy poczuć się jak ostatni ludzie na ziemi.

Po wejściu do szatni, możemy zobaczyć jak wiele ręczników, kąpielówek i butelek z żelem pod prysznic, zostawili po sobie ostatni kąpiący się tu ludzie. Na koniec dnia, Rudy i tak zbiera wszystko. Ale co robić po wejściu? Jak na wszystkich islandzkich basenach, należy się dokładnie umyć (nago), pod prysznicem. Inaczej nie wejdziemy do środka, a przynajmniej sumienie nie powinno nam pozwolić. Gdy temperatura na zewnątrz jest bardzo niska, możemy wejść ogrzać się w osłoniętym od wiatru jacuzzi, w którym woda ma od 35 do 38 stopni Celsjusza. W samym basenie również jest bardzo ciepło i czysto. Basen Krossneslaug w najgłębszym miejscu ma około dwa metry.

Żeby dojechać na basen Krossneslaug, musimy wjechać do Norðurfjörður w regionie Strandir drogą 643, i już w samej miejscowości odbić w lewo na stromy podjazd. Musimy to zrobić jeszcze przed przystanią, albo jechać dalej i za ostatnim domem, którym jest niebieski guesthouse, jeszcze bardziej stromym podjazdem, wjechać na drogę prowadzącą do basenu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *