Męż w Norwegi co robic?

by

Minął rok. IceStory urosło do rozmiarów miłego trolla z islandzkich pastwisk. Rano wypiliśmy kawę, pospaliśmy do dziesiątej, a teraz siedzimy przed TV i oglądamy prace, które nadesłaliście do nas w ramach konkursu. Jest ich dokładnie 64. Zdecydowana większość wpisała się w regulamin. Kilka pierwszych filmów sugeruje, że sąsiedzi zorganizują nam eksmisję z powodu niekontrolowanych wybuchów śmiechu. Tak, nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Spomiędzy zgłoszeń, razem z polsko – islandzkim jury, wyciągniemy na pewno te, które zaprezentujemy na stronie 7 bądź 8 grudnia. Wtedy też poprosimy Was o pomoc w wyborze pięciu najlepszych propozycji, z których IceStory, IcyDreamland i nasi przyjaciele ze Szczecina wybiorą szczęśliwca, który w 2017 roku uda się na niezwykłą wycieczkę po Islandii oraz zanocuje w jednym z kilku luksusowych hoteli sieci KEA. Pozostałe osoby postaramy się nagrodzić czymś, o czym sami na razie nie mamy pojęcia..:)

Tymczasem zapraszamy Was na roczne podsumowanie. Poniżej przedstawiamy hasła, po których znajdowano nas w sieci. Nie wiemy czy osoby, które po nich trafiły, znalazły to, czego szukały, więc z chęcią odpowiemy teraz na wszystkie, nawet najgłupsze pytania:

O (nie)pisaniu, o Was i tym, co nadchodzi

by

O dwunastej stoimy naprzeciwko wyliniałego parapetu i gapimy się w brudne okno. Islandia. Za szybą drzewa udają jesień, trawnik wczesną wiosnę, a kawałek styropianu, który przywędrował z innej dzielnicy, daje nadzieję na pierwszy porządny śnieg. Przyjemnie. Przez niebo optymistycznie przekłuwają się cienkie promienie i prawie chce nam się wyjść zobaczyć, w którym miejscu dotykają ziemi. Zewnątrz jest bardziej poukładany niż środek. Kto by pomyślał. Chaos na dywanie, na półkach, strach spojrzeć do kuchni. W głowie też nie lepiej, choć przecież co dwie, to nie jedna. Blog straszy dziurą w publikacjach, tablica z pomysłami na posty leży pod stołem, blat odbija się w wyłączonym telewizorze. Może gdybyśmy wykupili pakiet kablówki byłoby łatwiej ogarnąć ten chaos, a nie gapić się na siebie i powtarzać – jak do tego doszło.

Wiatr ma imię. O islandzkich dźwiękach

by

Otwieram oczy o czwartej nad ranem. Pod powiekami pulsuje zły sen. Nie ten z gatunku wstydliwych czy groźnych, o którym potem deliberujesz w myślach cały dzień. Po prostu zły. Nie umiem wytłumaczyć dlaczego, bo zapominam go po kilku sekundach. Z początku odnoszę wrażenie, że obudziły mnie tajemnice i meandry gastrologii, skręcone jelitami pół metra pod głową. Ale to nie to. Wsłuchuję się w ciszę domu, w stukoty, skrzypnięcia i telewizor, przy którym co noc zasypia nasza sąsiadka. Wyodrębniam każdy, najmniejszy szelest i muśnięcie, słyszę jak ktoś, gdzieś daleko, odpala auto. Wyłapuję uchem, jak miniaturowy dzwoneczek uderza raz po raz, wystukując rytm kocich kroków Belli, polującej na nocne ptaki. I nagle do mnie dociera. Ciągle nie mogę się przyzwyczaić. Jest za cicho. Wiem, co się zaraz stanie.

Rozmowy o Północy: Wywiad z Jakubem Różalskim

by

jr_photo1

 

Jakub Różalski –  concept artist, malarz i ilustrator. Twórca alternatywnego świata ‚1920+’. W jego twórczości realizm miesza się z impresjonizmem i historią alternatywną. Odnaleźć tam można inspiracje historią, ludowymi przypowieściami, dziką przyrodą oraz spokojnym wiejskim życiem z początków XX wieku. Miłośnik szarości i otwartych przestrzeni oraz pieszych wędrówek.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij